July 20, 2018

5 things I'm tired of in England PL|EN

*Scroll down to read in English*

Mój ostatni wpis dotyczący życia w Anglii wywołał nieco zamieszania i znalazły się osoby, które się ze mną nie zgodziły. Doskonale to rozumiem, bo uważam, że każdy z nas na wszystko patrzy inaczej, odczuwa wszystko inaczej i to, co dla mnie jest zaletą - dla niektórych okazało się być wadą. Nie zapominajmy więc o tym, że każdy z nas ma inne postrzeżenie na świat i uwierzcie mi, że pisząc każdy post na swoim blogu, poznajecie moją subiektywną opinię, a ja pod żadnym pozorem nie próbuję przekonać Was do zmiany Waszego światopoglądu, dlatego równocześnie sama proszę o to samo. Ostatnim razem skupiłam się głównie na tym, co lubię, co mi się podoba (przeczytaj post TUTAJ), a dzisiaj - mam nadzieję, że ku Waszej uciesze, bo to Wy wybraliście temat posta w sondzie na instagramie - opowiem o tym, co mnie denerwuje, irytuje czy po prostu dołuje. Być może tym razem, któreś ze zjawisk dla Was okaże się być zaletą? Dajcie znać w komentarzach, bo uwielbiam z Wami dyskutować! Nie przeciągając, przejdę do punktu pierwszego, czyli:

PAPIEROSY

Jestem osobą, która na co dzień nie pali. Obracam się w towarzystwie palaczy, owszem, jednak wychodząc na imprezę spodziewam się tego, że będę stała w gronie ludzi, którzy wezmą bucha czy dwa. Nienawidzę jednak, gdy idę ulicą i co kilka minut w moją twarz uderza dym! W Polsce w wielu miejscach jest zakaz palenia papierosów, a idąc główną ulicą nie widzę, by co druga osoba paliła, trując przy tym wszystkich dookoła. Tutaj niestety jest to zupełnie normalne i, co więcej, ludzie palą nie tylko wyroby tytoniowe, ale również marihuanę, która chociaż jest nielegalna, to prawo nie jest aż tak bardzo restrykcyjne. Mieszkam w miasteczku raczej studenckim i nie ma opcji, bym wychodząc z domu, nie poczuła zapachu zioła. To jednak nie przeszkadza mi aż tak bardzo, irytuję się, gdy idę do pracy, a dwa metry przede mną mężczyzna pali sobie jak gdyby nigdy nic i przechodząc przez ulicę, wiatr cały dym znosi na mnie. Idę zatłoczoną alejką, a obok mnie roi się od grupek ludzi, którzy palą papierosy, wydmuchując dym w każdą stronę świata i wtedy nawet uciec od niego nie można. Jest to coś, co zauważyłam nie tylko ja, ale również moi rodzice, gdy rok temu odwiedzili mnie tutaj. 

CENY OWOCÓW I WARZYW

Ogólnie uważam, że Anglia nie jest drogim krajem dla osoby, która tutaj żyje zupełnie sama. Pracując tutaj, opłacając rachunki i odkładając pieniądze na jedzenie, nadal pozwolić sobie mogę na wyjście do restauracji raz w tygodniu czy na imprezę ze znajomymi, a dodatkowo mogę kupić sobie nowy ciuch. Gdy jednak idę do supermarketu i myślę o tym, jak bardzo mam ochotę na arbuza, czereśnie, truskawki, winogrona czy jabłka, chcę czasami zacząć płakać. Warzyw zazwyczaj nie jem, więc zakup ogórka czy rzodkiewki, bo to jedyne, co lubię, nie robi na mnie aż takiego wrażenia, jednak 300 gram czereśni za 4£ już mnie boli, bo za tę cenę miałabym trzy mleka i dwa bochenki chleba. I tutaj przechodzimy dalej:

CHLEB!

Rozumiem już, dlaczego mówimy, że polski chleb jest najsmaczniejszy. Być może dlatego, iż w Anglii spotykamy się głównie z chlebem tostowym, którego osobiście, ja mam już dość. Chleb tostowy jest wszędzie i co więcej, gdy mówię głośno, że chciałabym w końcu zjeść chleb inny niż tostowy, słyszę pytanie: jaki to jest inny chleb? O czym ty mówisz? I wtedy mam ochotę uderzyć się dłonią w czoło, robiąc tzw. facepalm. Oni uwielbiają chleb tostowy i niektórzy naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego, że istnieje wypiekany, a inni - po prostu go nie lubią. Nie jest on tak popularny, więc nie ma go też dużo, idąc około dwunastej do Tesco, jedyne co zastaję na półkach jest - zgadnijcie - chleb tostowy! Dobrze, że przynajmniej można wybrać pomiędzy białym, a wieloziarnistym. 

PAJĄKI

Pamiętam, ze mieszkając w Polsce, bałam się tych małych patyczaków. Teraz nie wiem, jak to możliwe, bać się takiego małego, ledwo widocznego organizmu. Wyobraźcie sobie zobaczyć pająka wielkości waszej dłoni. Przesadzam? Niektórzy tak twierdzą, ale zdjęć wam nie pokażę, bo gdy je widzę, to uciekam. Kątniki olbrzymie, czasami nazywane 'fałszywymi czarnymi wdowami' - to chyba mówi samo za siebie - mogą osiągać do 18 milimetrów wielkości i wiem, że jest to niewiele, jednak jest to wielkość tylko ich korpusu, wraz z odnóżami natomiast mogą mogą mieć nawet ponad 15 centymetrów. I gdyby one chociaż siedziały w miejscu, żeby można było je złapać w plastikowe pudełko czy po prostu pozbyć się ich odkurzaczem, to nie, nazwałabym je wręcz zawodowymi biegaczami, bo są niezwykle szybkie i w ciągu kilku sekund jesteś w stanie stracić go z oczu. Są niejadowite, to plus, ale w przypadku tak bojaźliwej osoby, jaką jestem ja, zobaczyć takiego potwora na ścianie czy w pościeli, to nadal jest wielki problem. 

POGODA

Domyślam się, że to nie jest dla Was żadne zaskoczenie. Pomimo tego, że lato w tym roku jest naprawdę ciepłe, a ja uważam, że ciągły angielski deszcz jest mitem, to nadal utwierdzam się w przekonaniu, że pogoda może być tutaj niezwykle depresyjna. Często jest pochmurno i wieje, i tak naprawdę niektórzy uwielbiają ten klimat, moi współlokatorzy, którzy są Anglikami, nienawidzą tego lata, które mamy teraz i powinno to być totalnie zrozumiałe, ale ja załamuję ręce, gdy słyszę, że proszą o spadek temperatury i deszcz. W przyszłości zdecydowanie zamieszkam w ciepłych krajach, bo nie ma dla mnie nic lepszego niż ciepłe słoneczko, które daje mi ochoty do życia, a ta szarość za oknem sprawia, że mam ochotę jedynie zostać w łóżku i nie robić nic. Muszę jednak przyznać, że deszcz nie jest już dla mnie żadnym problemem, ba, po dwóch latach tutaj - nadal nie kupiłam parasolki i żyje mi się bez niej świetnie!
________________________
My last post about life in England caused a bit of confusion and there were people who disagreed with me. I understand it perfectly because I think that everyone looks at everything differently, feels everything differently and what is an advantage for me - for some it turned out to be a disadvantage. So let's not forget that each of us has a different perception of the world and believe me that by writing every post on my blog, you get to know my subjective opinion, and under no circumstances I try to convince you to change your worldview, so at the same time I am asking you about the same. The last time I focused mainly on what I like (read the post HERE), and today - I hope that to your delight, because you chose the topic of this post, by voting on my instagram - I will tell you about what annoys me, irritates or just makes me sad. Perhaps this time, any of the occurencefor will turn out to be an advantage for you? Let me know in the comments, because I love to discuss with you! Without dragging, I will go to the first point, which is:

CIGARETTES

I am a person who does not smoke. Obviously, some of my friends smoke, yes, but when I go to a party, I expect that I will be in the group of people who will take a blow or two. I hate it when I walk down the street and smoke strikes me in the face every few minutes! In Poland, in many places it is forbidden to smoke cigarettes, and when walking down the main street, I do not see that every second person smokes, poisoning everyone around. Here, unfortunately, this is completely normal and, moreover, people smoke not only tobacco products, but also marijuana, which is illegal although the law is not so restrictive. I live in a rather student town, and there is no way I will not smell weed when leaving home. This, however, does not bother me so much, I am irritated when I go to work, and two meters in front of me, the man smokes as if nothing and going through the street, the wind all the smoke endures on me. I'm going through a crowded street, and next to me, there are swarms of people who smoke cigarettes, blowing smoke in every direction of the world, and then you can not even run from it. This is something, not only I noticed, but also my parents, when they visited me here a year ago.

PRICES OF FRUITS AND VEGETABLES

In general, I think that England is not an expensive country for person, who lives here completely alone. Working here, paying my bills and planning food shopping, I still can go out to the restaurant once a week or for a party with friends, and in addition I can buy a new piece of clothing. However, when I go to the supermarket and think about how much I want a watermelon, cherries, strawberries, grapes or apples, I feel like crying. I usually do not eat vegetables, them, so buying a cucumber or radish, because it's the only thing I like, does not make such an impression on me, but 300 grams of cherries for 4£ already hurts me, because at this price I would have three milks and two loaves of bread. And here we go further:

BREAD!

I already understand why we say that Polish bread is the tastiest. Perhaps because in England we mostly eat toasted bread, which personally, I have had enough. Toasted bread is everywhere, and what's more, when I say loudly that I would like to finally eat bread other than toast, I hear the question: what is the other bread? What are you talking about? And then I want to hit my forehead with my hand, doing so called: 'facepalm'. They love toast bread and some people really do not realize that there is another, baked, and others - they just do not like it. It is not so popular, so it is not much, going about twelve o'clock to Tesco, the only thing I find on the shelves is - guess - toasted bread! Well, at least I can choose between white and multigrain.

SPIDERS

I remember that when I lived in Poland, I was afraid of these little stick insects. Now I do not know how it is possible to be afraid of such a small, barely visible organism. Imagine seeing a spider the size of your hand. I'm exaggerating? Some say so, but I will not show you photos because when I see them, I just run away. Giant enemies, sometimes called 'false black widows' - it probably speaks for itself - can reach up to 18mm in size and I know that it is not much, however, it is only the size of their body, but with the legs they can be even more than 15 centimeters. And if they were sitting in a place so that they could be caught in a plastic box or so you could just get rid of them with a vacuum cleaner, but no, I would call them professional runners because they are extremely fast and in a few seconds you can lose sight of it. They are non-poisonous, that's a plus, but in the case of such a fearful person as I am, see one of this monsters on the wall or in bed, it is still a big problem.

WEATHER

I guess it is not a surprise for you. Despite the fact that the summer this year is really warm, and I think that continuous English rain is a myth, I'm still convinced that the weather here can be extremely depressive. It is often cloudy and windy, and some people really love this atmosphere, my housemates, who are English, hate this summer, which we have now and it should be totally understandable, but I wring my hands when I hear that they are asking for a drop in temperature and rain. In the future, I will definitely live in warm countries, because there is nothing better for me than warm sunshine, which gives me will to live, and this grayness behind the window makes me want only to stay in bed and do nothing. But I must admit that the rain is no longer a problem for me, after all, I'm two years here and I still have not bought an umbrella and I'm alright without it!

46 comments:

  1. Co do papierosów to w Polsce też niestety można się z tym spotkać. Dla mnie również jest to irytujące, szczególnie jeśli można palić w ogródkach restauracji.
    Ostatnio, myjąc twarz przed lustrem, zauważyłam na mojej głowie pająka tej samej wielkości. Na szczęście to nie było u mnie w domu, bo chyba miałabym teraz traumę na wchodzenie do łazienki.
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post!
    www.tipsforyoungers.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawda, nie jest to jednak tak częste, nie na każdym kroku. Tutaj spotkasz się z tym wszędzie i o każdej porze niestety. Tak jak wspomniałam, nie jest to jedynie opinia moja. ;)

      Współczuję, na głowie takiego pająka jeszcze nie widziałam i mam nadzieję, że nie zobaczę! :D

      Delete
  2. Masz cudowne włosy! Współczuję Ci, że codziennie musisz jeść chleb tostowy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję. Muszę przyznać, że trochę mnie to rozbawiło - nie jem codziennie chleba tostowego. Zamieniam go na bułki maślane albo czasami nie jem chleba wcale, zależy od tego, na co mam ochotę. Ale doceniam, dzięki! :D

      Delete
  3. Ja akurat jestem palaczem wiec mi to zupelnie nie przeszkadza, ale dla osob nie majacych tego nalogu moze byc to bardzo drazniace. Jezeli chodzi o chleb to zgadzam sie oni uwielbiaja tostowy, ale u mnie w Szkocji jest masa tego 'normalnego' chleba czy w piekarniach, czy w lidlu czy w innych sklepach. Ja osobiscie jeszcze nigdy nie jadlam ich chleba tostowego mimo tego, ze mieszkam tu juz 6 lat :) Dodalam, ze w Szkocji bo mimo tego, ze jest to niby jedno Panstwo, ale ja bylam i tu i tu i dla mnie to dwa rozne kraje.

    www.martko.pl

    ReplyDelete
    Replies
    1. O proszę! W takim razie da się. :D Ja ostatnio przerzuciłam się na bułki, więc to już coś. W Szkocji jeszcze nie byłam, ale bardzo chciałabym się niebawem wybrać. ;)

      Delete
    2. noo to zapraszam a jak bedziesz to napisz :)

      Delete
    3. Jak będę planować wyjazd to na pewno się odezwę, bo akurat nikogo tam nie znam. :D

      I wybacz za pająki, mam nadzieję, że jednak żadnego nie spotkasz! :D

      Delete
  4. I powiem Ci jeszcze, ze pajakami mnie przerazilas bo ja jedyne ktore widzialam to byly malutkie, ale to dawno temu bylo ;)

    ReplyDelete
  5. podobaja mi sie bardzo te Twoje zdjecia :P)

    ReplyDelete
  6. Odnośnie pogody to muszę się z Tobą zgodzić, tak samo jest w Irlandii. Trzeba jednak zwrócić uwagę iż kobiety dzięki temu wolniej się starzeją , ich skóra jest gładsza a to wszystko zasługa wilgotnego klimatu ;-)

    ReplyDelete
  7. Ja jak byłam we Francji to tak samo miałam już dość tego chleba tostowego.

    ReplyDelete
  8. Ja w Polsce co chwilę spotykam się z buchającymi dymami prosto w twarz. Ba, nawet moja instruktorka paliła przy mnie w aucie i nie spytała, czy będzie mi to przeszkadzać, a przecież jest coraz więcej alergików i astmatyków.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Mój blog
    Mój kanał na Youtube
    Mój instagram

    ReplyDelete
  9. Powiedzmy sobie szczerze- chleb tostowy to nie prawdziwy chleb... szkoda że warzywa masz takie drogie!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    ReplyDelete
  10. Piękne zdjęcia i śliczne widoki :) Pozdrawiam ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    ReplyDelete
  11. Cudne zdjęcie..nie lubię pająków :/

    ReplyDelete
  12. Na myśl o tych pająkach to aż mi się słabo zrobiło. Brak "normalnego" chleba chyba też by mnie w końcu dobił. Ale za to wilgotny i ponury klimat tak bardzo mi nie przeszkadza - nie lubię upałów :D

    ReplyDelete
  13. Tak też pamiętam te krzyki Tato Tato pająk !

    ReplyDelete
  14. Mi by było ciężko zrezygnować z owców, co do chleba to prawie nie jadam, ale jak już mi się zdarzy to nie jest to na pewno tostowy, współczuje :o

    ReplyDelete
  15. Ja nie mogłabym żyć a Anglii ze względu na pogodę :(
    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    ReplyDelete
  16. A ja tam się pająków nie boje 😆
    Co do tych papierosów -sama pale ale staram się zawsze aby ten dym nie leciał na nikogo,bo rozumiem to że komuś to może przeszkadzać.nie pije alkoholu,i mimo że jest ten zakaz spożywania w miejscu publicznym to często mijam takie osoby na ulicy tu w PL.
    Pol biedy jeśli taki osobnik mnie minie ale jeśli się zbliży i chce pogadać to wiem doskonale co czuje absytent tytoniowy obok grupki amatorów tytoniu 😉
    Pozdrawiam
    Lili

    ReplyDelete
  17. Hi dear, it was great learning a little bit about England. I dislike the act of smoking, in my country Kenya, We have non-smoking zone and smoking areas. which most people adhere to. It is hard to find someone smoking on the road. The price of some fruits here is expensive too like berries that at times someone just opts to go without.

    Kisses
    www.glamourzone.org

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hey there,

      If you liked the post, go and check the post '5 things I like about England'!

      Delete
  18. Też nienawidzę jak ludzie wypuszczają dym wprost na moją twarz. Okropne! ;/
    Mój blog-klik

    ReplyDelete
  19. Matko boska chyba bym padła i umarła na miejscu, gdybym zobaczyła tak wielkiego pająka. Zapłakałabym się na śmierć. Osobiście też nie lubię chleba tostowego. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia dlaczego owoce są tak drogie. Na Ukrainie kupowałam czereśnie od pani stojącej przy ulicy i dałam 7 zł za 2,5kg.

    http://sar-shy.blogspot.com

    ReplyDelete
  20. Chleb mamy najlepszy na świecie ;) a co do Pogody to faktycznie jest tam przygnębiająca ;)

    ReplyDelete
  21. Piękne zdjecia i widok <3

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com

    ReplyDelete
  22. Ja to się bardzo boje pająków prawie arachnofobia:)

    Buziaki:*
    a u mnie nowy post :D
    WWW.kARYN.PL

    ReplyDelete
  23. Nie byłam nigdy w Anglii, ale gdybym miała tam mieszkać wszystkie rzeczy, które wymieniłaś dołowałyby mnie tak samo jak ciebie :) Bo nienawidzę pająków i papierosów, uwielbiam słońce i owoce, a no i dobry świeży chleb z samym masłem kocham!

    ReplyDelete
  24. Ja bym chciałam widzieć te pająki, przysięgam haha ;)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    ReplyDelete
  25. Pozostaje mieć swój własny mini ogródek o ile jest taka możliwość.
    Tostowy? Nie przepadam, prawdziwy jest nieporównywalnie lepsze bez dwóch zdań. Może próbuj raz na jakiś czas sama upiec chleb, a niezjedzony do końca zamroź i zjedz w późniejszym czasie.
    Ugh, nienawidzę takich pająków. Wyobraziłam to sobie.

    http://screatlieve.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Och, gdybym tylko potrafiła i miała na to ochotę. Jeśli chodzi o gotowanie i pieczenie, to ani nie potrafię, ani nie lubię tego robić. :D

      Delete
  26. Nienawidzę pająków bleee :/
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2018/07/sesja-w-zbozu-i-zielona-sukienka.html

    ReplyDelete
  27. w przypadku papierosów to w Polsce też się to często spotyka, dla mnie jest to mega wkurzające, bo nie palę i dym papierosowy mnie dusi
    bleee pająki :/ jak ja nie cierpię owadów
    chyba też po częsci z ich powodu przestalam myslec o wyjezdzie do Anglii xD
    kiedyś moja siostra mieszkała tam przez pewien czas i kojarzy mi się, że często narzekała na jakies inne potwory, ktore ciągle pojawiały się w mieszkaniu, chyba chodziło o pluskwy, ale już nie jestem pewna hm
    także.. przerażająco :/
    pozdrawiam i zapraszam na nowy blog
    nasurka.wordpress.com

    ReplyDelete
  28. Gdzieś już właśnie słyszałam o tym, że w Anglii bardzo ciężko o normalny chleb. To aż dziwne! Dla mnie śniadanie bez kanapki to nie śniadanie, a chleb tostowy do moich ulubionych nie należy. O matko! Serio są tam aż takie wielkie pająki?! Chybabym umarła, gdybym miała zastać takiego w mojej pościeli :o

    ReplyDelete
  29. Bardzo fajny post, o wielu rzeczach nie miałam pojęcia, a post mi wszystko rozjaśnił ;)

    kiichigousagi.blogspot.com

    ReplyDelete
  30. pamiętam jak mieszkałam w Anglii to te pająki były naprawdę dla mnie tragedia i chleb tostwy! ja nie wiem ile można haha

    ReplyDelete
  31. Może i nie boję się tych 'polskich' pająków, ale myślę, że takie 15-centymetrowe mogły by mnie przerazić.

    ReplyDelete
  32. papierosy też mnie okropnie irytują :/

    ReplyDelete
  33. Z tymi papierosami to straszna sprawa :/ Ja mieszkam w Czechach i do niedawna miałam ten sam problem. Całe szczęście zmieniło się prawo i jest ciut lepiej :)

    ReplyDelete
  34. z paleniem w Polsce jest tak samo - gdzie sie nie wyjdzie, nawet na plaży trują innych paląc zaraz obok...

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz, naprawdę bardzo motywujecie mnie do dalszego pisania !
Nie zapomnij zostawić linka do swojego bloga, bym mogła się odwdzięczyć !
Na pytania odpowiadam przy Twoim komentarzu. ;)