June 08, 2018

5 Things I like about England PL|EN

*Scroll down to read in English*


Obiecałam Wam serię postów na temat Anglii i życia tutaj, a więc zaczynam ją już dzisiaj! Zacznę od jednego z najprzyjemniejszych postów, czyli od spisu rzeczy, które tutaj lubię. O takim poście myślałam od kilku miesięcy, ale wszystko sprowadzało się do jednego - lubię Anglię za to, że ludzie są tutaj mili. Korzystając z dnia wolnego, usiadłam przy białej kartce papieru i zaczęłam spisywać plusy i minusy, sytuacje, które mi się przytrafiły, mity i stereotypy. Okazało się, że mam do powiedzenia więcej niż sama myślałam i w efekcie tego pojawi się więcej postów dotyczących tego, co tutaj lubię, bo inaczej ten jeden nie miałby końca. To jest chyba jednak dobry znak, prawda? 
Oczywiście Anglia nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą, ma jednak naprawdę wiele zalet. Ktoś z pracy zapytał się mnie kilka dni temu, czy lubię Anglię, odpowiedziałam szczerze: Anglię lubię bardziej niż Polskę, ale nie wiążę z nią swojej przyszłości. Dlaczego jednak czuję się lepiej tutaj niż w swoim ojczystym kraju? 

Uśmiech

Znacie te różne żarty na temat niezadowolonych kasjerek, które wyglądają, jakby w pracy były za karę? Tutaj rzadko się z tym spotkacie. Idąc do sklepu, nikt Was nie zbeszta za to, że pytacie o cenę. Przechadzając się ulicą, zobaczyć możecie wiele przyjaźnie uśmiechniętych twarzy. Polskę i Anglię, moim zdaniem, dzieli tutaj wielka przepaść i zawsze daje mi się to we znaki, gdy odwiedzam swój kraj. Wystarczy, że wyjdę rano z mamą do sklepu i niektóre osoby są w stanie zepsuć mi kolejną godzinę tym, jak gburowate są. 

 Zróżnicowanie kulturowe

Uwielbiam to! Odkąd tutaj przyjechałam, poznałam setki ludzi z różnych zakątków świata. Włochy, Portugalia, Hiszpania, Francja, Chiny, USA, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Indie. To jest dla mnie coś zupełnie niesamowitego. Poznaję kultury tych wszystkich ludzi, widzę, jakie różnice nas dzielą. Często wymieniamy się poglądami, czasami dochodzi do sprzeczek, ale po wszystkim nadal pozostajemy dobrymi znajomymi. Uwielbiam to, jak dowiaduję się o nowych tradycjach, poznaję zupełnie nowe imiona, których zazwyczaj nie potrafię wypowiedzieć za pierwszym razem. W Polsce nieczęsto możemy spotkać obcokrajowca, a jeśli już to nieczęsto są oni mile widziani, prawda?

Tolerancja

No i trzeci punkt jest idealnym dopełnieniem drugiego. Tutaj nikogo nie dziwi inny kolor skóry, inny akcent czy inna orientacja seksualna. Rasizm jest tutaj rzadkością, dzięki czemu każdy może się tutaj czuć dobrze. 

Możesz być sobą 

To również odnosi się do poprzedniego punktu. Nikogo nie obchodzi to, jak się ubierzesz, jaki masz kolor włosów czy makijaż. Nikt nie zaśmieje się, mówiąc, że wyglądasz idiotycznie, każdy szanuje ciebie takim, jaki jesteś. Możesz słuchać jakiejkolwiek muzyki i nie zostaniesz odrzucony za Biebera czy Metallicę, bo to Twój osobisty wybór, a sam nikogo tym nie krzywdzisz. 

Brak zwrotów grzecznościowych


 Dzięki temu wszyscy czujemy się na równi, czujemy się swobodniej. W pracy nie musisz mówić do swojego menadżera 'proszę pana'. Nikt się nie oburzy, gdy powiesz do cioci na 'ty'. Do nauczyciela na uniwersytecie czy w collegu nie musisz się odnosić 'panie profesorze' (chociaż tutaj zdarzają się wyjątki). Początkowo niezmiernie ciężko było mi się do tego przyzwyczaić, bo przecież jak tak można powiedzieć 'co ty o tym sądzisz?' do swojego menadżera, jak można powiedzieć 'mogłabyś powtórzyć?' do nauczyciela? I to wszystko wcale nie jest oznaką braku szacunku, a oznaką tego, że wszyscy się szanujemy wzajemnie, a dodatkowo nie czujemy się lepsi lub gorsi od kogoś. W tym momencie nawet spotykając Polaka tutaj w Anglii mówię do nich na 'Ty', o ile ktoś nie zacznie od 'Pani', co swoją drogą jest dla mnie niezmiernie niekomfortowe! 
_______________________

I promised you a series of posts about England and life here, so I start it today! I will start with one of the most pleasant posts, that is from the list of things that I like here. I've been thinking about such a post for several months, but it all boiled down to one thing - I like England for the fact that people are nice here. Using a day off, I sat down at a white sheet of paper and began to write down pluses and minuses, situations that happened to me, myths and stereotypes. It turned out that I have more to say than I thought and as a result, there will be more posts regarding what I like here, because otherwise this one would have no end. This is probably a good sign, right?
Of course, England is not a land of milk and honey, but it has many advantages. Someone from work asked me a few days ago if I like England, I answered honestly: I like England more than Poland, but it's not a place I would like to stay forever.. Why, however, do I feel better here than in my own country?

Smile

Do you know these different jokes about dissatisfied cashiers who look as if they were punished at work? You will rarely meet here. When you go to the store, nobody blames you for asking about the price. While strolling down the street, you can see many smiling faces. Poland and England, in my opinion, are divided by a great abyss and it always makes me feel when I visit my country. All I have to do is leave my mum to the store in the morning and some people are able to spoil the next hour with how surly they are.

 Internationalism

 I love it! Ever since I came here, I have met hundreds of people from various corners of the world. Italy, Portugal, Spain, France, China, USA, United Arab Emirates, India. This is something absolutely amazing for me. I get to know the culture of all these people, I see what differences divide us. Often we exchange views, sometimes there are arguments, but after all, we still remain good friends. I love how I learn about new traditions, I get to know completely new names that I usually can not say the first time. In Poland, we can not often meet a foreigner, and if they are not often, they are welcome, right?

Broad-mindedness

And the third point is the perfect complement to the other. Here, no one is surprised by a different skin color, different accent or other sexual orientation. Racism is a rarity here, thanks to which everyone can feel good here.

You can be yourself

This also applies to the previous point. Nobody cares about how you dress, what your hair color or makeup is. Nobody will laugh, saying that you look ridiculous, everyone respects you as you are. You can listen to any music and you will not be rejected for Bieber or Metallica, because it is your personal choice, and you do not hurt anyone.

No salutations

Thanks to this, we all feel equal, we feel more comfortable. At work you do not have to talk to your manager 'sir'. Nobody will be indignant when you tell your aunt 'you'. You do not have to refer to a teacher at a university or college, 'Professor' (although there are exceptions here). Initially, it was extremely difficult for me to get used to it, because how can you say "what do you think about it?" to your manager, how can you say 'could you repeat?' to the teacher? And all this is not a sign of disrespect, but a sign that we all respect each other and, in addition, we do not feel better or worse than someone. At this point, even meeting a Pole here in England, I say to them at 'You', unless someone starts with 'Lady', which is extremely uncomfortable for me!

45 comments:

  1. Jak najwięcej takich wpisów - bardzo ciekawie się czytało!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    ReplyDelete
  2. To fakt, że w potocznym angielskim można pozwolić sobie na luz. Jednakże istnieją zwroty ma'am , sir których Anglicy używają pokazując szacunek w ten sposób do osób starszych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Owszem, zdarza się to jednak coraz rzadziej w rozmowach codziennych. ;)

      Delete
  3. Hmm, mieszkam w UK już od kilku lat, i przez pierwsze może dwa lata miałam podobne spostrzeżenia.. Ale im dłużej tutaj mieszkam, tym bardziej zauważam że nie do końca jest tak idealnie.
    Rzeczywiście, fajnie jest jak kasjerka jest miła, a pani na poczcie pomaga. Ale jednocześnie w życiu codziennym u Anglikow ta uprzejmość jest bardzo powierzchowna, i nie za wiele za nią stoi.
    Ludzie roznego pochodzenia sa jasne w Londynie i innych większych miastach, ale na wsiach, szczególnie takich bardziej "posh" raczej rzadko ich widuje.. ale to może tylko ja. A i pisanie ze w Polsce obcokrajowcy są niemile widziani jest bardzo krzywdzące i nie wiem skąd u ciebie taka opinia. Ja często widzę zaciekawienie ludzi w Polsce obcokrajowcami, pytania i życzliwość w stosunku do nich.
    Jeśli chodzi o tolerancję i bycie soba to jasne, rzadko kiedy Anglik powie ci w twarz co o tobie myśli, jednak to nie znaczy że zawsze akceptuje to jak wyglądasz i nie obgada cię za plecami.
    Szczególnie widzę różnicę u niektórych ludzi przed i po referendum. Ci którzy jeszcze w maju 2016 milczeli na temat imigrantów w lipcu już czuli przyzwolenie na chamskie komentarze wobec nich, także Polaków. Takze chyba masz szczęście że się z tym nie spotkalas do tej pory...
    Nie uznaj tego za negatywny komentarz, po prostu ją juz wyszłam ze swojej "honeymoon phase" i widzę wiele wad mieszkania w anglii...
    Tak czy inaczej ważne że ty widzisz ją pozytywnie.
    Pozdrawiam, Aśka ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozumiem, co masz na myśli i wiem, że wiele osób twierdzi, iż Anglicy są fałszywie mili. Być może nawet i się z tym zgadzam, ale szczerze mówiąc, ani trochę nie przeszkadza mi to, że powiedzą coś sobie za plecami. Dopóki mi nie psują dnia tym, że są gburowaci, to nie obchodzi mnie, co oni sobie myślą.

      Ja natomiast nie zauważyłam ani trochę zmiany po referendum. Widziałam w telewizji i internecie pełno artykułów o tym, jak źle tutaj jest obcokrajowcom, a większość to zwykła nagonka moim zdaniem. Oczywiście tak jak wspomniałam w poście chyba, wszędzie zdarzą się wyjątki, ale z nieuprzejmością w UK spotkałam się jedynie od strony Polaków oraz Arabów. :)

      Poza tym nigdzie nie powiedziałam, że Anglia nie ma żadnych wad. Tak jak wspomniałam, nie jest to kraina miodem i mlekiem płynąca, ale o wadach również zamierzam zrobić post, więc może wtedy się z nim bardziej utożsamisz. Albo być może ja po prostu jestem osobą, która woli przykuwać większą uwagę do tych dobrych rzeczy i nie zaprzątać sobie tak bardzo głowy tym, co negatywne.

      Jeśli chodzi o to, że obcokrajowcy w Polsce są raczej rzadko mile widziani, no cóż, nie bez powody mamy miano rasistów. Polska dla Polaków - nie raz się spotkałam z czymś takim. Obrażanie kobiet, które są w związkach z obcokrajowcami. Kiedyś miałam znajomego czarnoskórego mężczyznę, który przyjechał do Polski, ludzie nie odrywali od niego wzroku i szeptali pomiędzy sobą. Nie bez powodu osoby, będące w związkach mieszanych w UK, boją się zabierać swoich partnerów do Polski.

      Nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać i nie biorę tego jako krytykę, trudno mnie urazić. Cieszę się, że poznałam Twoje zdanie na ten temat. To są nasze subiektywne odczucia i zapewne wiele osób zgodzi się ze mną, a wiele innych z Tobą, bo wszyscy mamy do tego prawo.

      Mam nadzieję, że jeśli nie jest Ci tutaj wystarczająco dobrze, to niebawem znajdziesz sobie miejsce, w którym będziesz się czuła lepiej, bo o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

      Pozdrawiam serdecznie Asiu ;)

      Delete
    2. Calkowicie się z tobą zgadzam, wiekszość anglikow tą cała tolerancje i uprzejmosci robi na pokaz. Mam sporo angielskich znajomych i kazdy z nich ,,prywatnie'' wypowiada się w ten sa sposob na temat kolorowych i przyjezdzajacych tutaj ludzi. Po brexsicie nie zauwazylam jakiejs wrogosci ale za to jest to teraz taka łatwa wymówka jeśli ktos wraca do swojego kraju to tylko slysze aa wraca bo brexit a nie widzą, że ludzie wracaja bo ceny drozeja, sklepy się zamykaja a angielski raj już nie jest taki zielony:D Sama wraca do domu za parę miesiecy i nie mogę się doczekać:D Czy kiedykolwiek tutaj jeszcze przyjade? Nie, Anglia jest w wielu rzeczach bardzo zacofana i wcale nie taka ,,światowa'':D Zdecydowanie wolę też polskie wychowanie aa nie tych angielskich malolatow trzymajacych zawsze lape w gaciach blee, zostawiajacych zarcie w autobusach i wszedzie smieci oraz wiele pozostawiajace do życzenia uzebienie:D

      Delete
  4. Dzięki za odpowiedź :) Ja właśnie też jestem w związku z nie-polakiem, i nigdy nie spotkałam się z negatywnymi komentarzami na jego albo nasz temat kiedy jesteśmy w Polsce, wręcz przeciwnie, słyszę raczej komentarze w stylu że to fajnie bo mamy dużo różnych doświadczeń i możemy się dzielić naszymi tradycjami itp.
    A jeśli chodzi o ten brexit, to raczej chodziło mi o to że nikt nie stał się rasistą przez referendum, a raczej ci co do tej pory byli sobie rasistami(nacjonalistami?) po cichu teraz w pewnym sensie poczuli chyba że mają przyzwolenie na publiczne bycie rasistą, niemiłe komentarze itp. Ja niestety pracuję w większości z Anglikami, i niestety słyszałam niemiłe komentarze na temat imigrantów, naśmiewanie się z osób które nie mowia idealnie po angielsku, i oczywiście zapewnienia że przecież to mnie nie dotyczy bo ja jestem tu już od dawna.. Ale dalej jestem Polką, i na początku też nie znałam ich zwyczajów, nie mówiłam idealnie po angielsku, więc kiedy widzę takie zachowania to od razu staje po stronie tego imigranta.. także ja myślę że nie ma co generalizować, bo ani cała Polska nie jest rasistowska, ani Wielka Brytania tolerancyjna. U nas rzeczywiście nie ma aż takiego zróżnicowania rasowego, ale trzeba wziąć pod uwagę że Wielka Brytania miała wiele kolonii na swiecie przez lata, a Polska po drugiej wojnie stała sie bardziej homogeniczna..
    Tak czy inaczej ja jeszcze nie znalazłam idealnego kraju dla siebie, ale szukam :) Aśka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie o tym mówię, że wszędzie zdarzają się wyjątki. Obie brałyśmy udział w innych wydarzeniach, spotykały nas różne przykrości i miłe rzeczy, każda z nas odbiera to na swój sposób.

      Cieszę się, że w Polsce nie spotkały Cię takie niemiłe komentarze i mam nadzieję, że tak pozostanie. Życzę szczęście i wytrwałości w związku!
      Ja mam koleżankę Polkę tutaj w Anglii, która od roku spotyka się z facetem z Indii i większość jej polskich znajomych odsunęła się od niej, obrażając ją od 'szmaty, która bzyka się z brudnym ciapakiem'.

      Ja też wspomniałam, że w Anglii raczej na stałe nie zostanę, bo pomimo swoich zalet, ma też wiele wad i choć czuję się tutaj lepiej niż w Polsce, nie czuję się tutaj wystarczająco dobrze. Wolę jednak patrzeć na plusy tego, co mam, bo wtedy życie staje się lepsze. A Tobie mogę jedynie zaproponować powrót na mojego bloga, gdy pojawi się kolejny post o moim życiu tutaj (i jego wadach niebawem również) ;)

      Delete
  5. Niestety, ale nie zgadzam się z tym co napisałaś. Jak ktoś ma super pracę w banku lub tego typu, albo jak ty studiuje, to może i ma super i nie widzi wad u anglików. Jednak większość ludzi nie tylko z Polski, jedzie tam żeby pracować, najczęściej fizycznie i wcale nie są dobrze traktowani, wręcz przeciwnie, są traktowani jak tania siła robocza. Oczywiście jest też znany angielski fałszywy uśmiech. oni udają, że są mili a w rzeczywistości gorzej traktują innych, jak usłyszą mowę inną niż angielska. Mieszkam w Anglii 10 lat, więc wiem sporo na ten temat.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie jesteśmy tutaj po to, by przepychać się, kto z nas wie więcej na dany temat. W poście pojawiła się moje subiektywna opinia i moje odczucia. Ja na ten moment nie studiuję ani nie pracuję w banku, a jako kelnerka w restauracji. Nie jest to praca aż tak ciężka, ale nie jest ona również trudna do zdobycia. Mimo to nie pamiętam, bym kiedykolwiek została jakoś bardzo źle potraktowana, a moi menadżerowie i współpracownicy są super ludźmi.

      Co do 'fałszywego uśmiechu', tak jak powiedziałam wcześniej, w ogóle nie obchodzi mnie to, co mówią o mnie za plecami, dopóki mi nie popsują dnia. Oni żyją swoim życiem, ja żyję swoim. I widocznie jestem mega szczęściarą, skoro otaczają mnie głównie sami dobrzy ludzie.

      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Delete
  6. Uwielbiam miejsca gdzie można spotkać ludzi z różnych krajów i kultury w jednym miejscu :) Dlatego między innymi bardzo lubię te miejsce :)

    ReplyDelete
  7. To w sumie bardzo podobnie jak w Ameryce! Byłam tam au pair przez 2 lata. Tylko ostatni punkt - niekoniecznie się zgadzam. Ja uważam, że zwroty grzecznościowe są potrzebne i bardzo mi ich brakuje w innych krajach typu USA :)
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Bardzo fajny post! Choć akurat nie wiem czy takie skracanie dystansu i mówienie na "Ty" w Polsce zdałoby egzamin. Pewnie w niektórych sytuacjach nie, a wiele osób mówiąc na "Ty" do swojego szefa, nie patrzyłoby na niego z respektem i jakimś autorytetem. Myślę, że my się jeszcze do tego nie nadajemy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, to prawda, nie wyobrażam sobie tego w Polsce i polskim języku. :)

      Delete
  9. Anglia zawsze wydawała mi się taka jak z Twoich opisów- bardzo otwarta. Podoba mi się, że ludzie potrafią łączyć tradycję i nowoczesność, mieszać kultury. Oczywiście jest też ciemna strona, jednak który kraj takiej nie ma?
    Mój blog

    ReplyDelete
  10. Mnie się bardzo podoba otwartość, która tam panuje :)

    Zapraszam!
    mój blog
    mój instagram

    ReplyDelete
  11. Świetny post :) Zauważyłam, że w innych krajach jest lepsza tolerancja niż w Polsce. Dzięki temu można czuć się tam dobrze i być sobą.
    Pozdrawiam!
    My blog

    ReplyDelete
  12. Świetne zdjęcia! To akurat prawda, że w Polsce ludzie powinni się częściej uśmiechać :) Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    ReplyDelete
  13. z tym mówieniem na Ty to i do nas sie przenosi. Czasem ciężko sie przełamać

    ReplyDelete
  14. nigdy nie byłam w Anglii, ale z chęcią odwiedziłabym ten kraj :) fajnie się czyta, to co piszesz :)

    ReplyDelete
  15. Z tego co czytam to bardzo bardzo podobnie bylo w Hiszpanii. Byłam zachwycona życiem tam. Codzienne uśmiechy, każdy zwracał się jak do przyjaciela. Uprzejmości były zachowane same w sobie bez jakiegoś zbędnego tytułowania. Przez to, nawet z nauczycielem czy dyrektorem dużo łatwiej się rozmawiało. :) Tolerancja? Kolejny plus, tak jak piszesz i u siebie


    Pozdrawiam
    Sara's City

    ReplyDelete
  16. Nigdy nie byłam w Anglii, może kiedyś uda mi się ją zwiedzić:)

    ReplyDelete
  17. Świetny post i piękne zdjęcia :)
    Zapraszam na nowy post :)
    www.stylishmegg.pl/2018/06/biaa-sukienka-i-czerwone-dodatki.html

    ReplyDelete
  18. Bardzo fajnie że zrobiłaś dwujęzyczny post. Podoba mi się twój blog, piszesz ciekawie czytałem kilka wpisów i powiem Ci - nie przestawaj ;)

    ReplyDelete
  19. Możliwość bycia sobą jest po prostu kusząca i ten praktycznie brak rasizmu ;-)

    http://sukienkiinietylko.pl

    ReplyDelete
  20. Cześć witam cię bardzo serdecznie w ten piękny aczkolwiek szary dzień czerwca Jeśli chodzi o mnie to ja bardzo się cieszę że jest taka pogoda że jest taka szarość bo ja i wysokie temperatury to za bardzo się nie lubimy toteż gdy za oknem szaro buro to serce się raduje pięknie mi się czytało twój artykuł fajnie wiedzieć jakie są odczucia innych Jeśli chodzi o mnie nigdy nie byłam w Anglii choć bardzo chciałabym tam jechać Mam nadzieję że Pewnego dnia się uda Pozdrawiam cię serdecznie życzę ci samych przyjemności oraz tego by wszystko co najpiękniejsze spotykało cię na drodze życia Trzymaj się ciepło przyjemnego dnia


    💁 odnowionaja.blogspot.com

    Zapraszam Cię serdecznie na bloga swej Przyjaciółki Agnieszki , która chwyta piękne chwile w swój obiektyw , ale również pisze życiowe przesłania z serca dla drugiego człowieka .

    Pozdrawiam serdecznie Sylwia

    ReplyDelete
  21. Faktycznie, ludzie tutaj są mili.. ale jednak to wszystko często bywa po prostu stereotypem i maską. Na co dzień (przynajmniej angole) są strasznie fałszywi. Uśmiech i tolerancja to faktycznie jest przepaść, jednak jest tu tyle ludzi z różnych krajów, że inaczej być nie może. Jeśli chodzi o zwroty grzecznościowe, to nie jest tak, że one są nie na miejscu.. ich po prostu nie ma. Nie powiesz "pan czy pani" po prostu powiesz "You" co też oznacza zwrot grzecznościowy :) Gramatyka jest inna, a nie ukrywajmy Polski język jest trudnym językiem. Angielski to prosty język, bez zdań mega złożonych.. jednak są słowa, które mają wiele znaczeń :)

    ReplyDelete
  22. Kurcze, jakos ciężko by mi było się przestawić na tryb Anglia 😂 Dziwne że tam z nauczycielem, szefem na równi się rozmawia, a to że lepsze życie jest tam, wiadomo od dawna.. eh, Polska jest strasznym krajem jeśli chodzi o tolerancję..

    ReplyDelete
  23. Chciałabym kiedyś odwiedzić Anglię i zobaczyć na własnej skórze jak tam jest.

    ReplyDelete
  24. Ostatni punkt trochę mnie zaskoczył. Chyba ciężko byłoby mi się przyzwyczaić do mówienia ludziom na 'ty' :D

    ReplyDelete
  25. Nie miałam okazji odwiedzić tego kraju :)
    Mój blog-klik

    ReplyDelete
  26. Fajny post, można się sporo dowiedzieć szczególnie dla kogoś kto tam nie był.

    ReplyDelete
  27. Jeszcze nie byłam w Londynie ale mam nadzieje że pewnego dnia do niego pojade:)

    buziaki:*
    Zapraszam cię na nowy post w pastelowych odcieniach:*
    WWW.KARYN.PL

    ReplyDelete
  28. Ciekawie to opisałas i bardzo prawdziwie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/06/motyw-kwiatow-na-torebce.html

    ReplyDelete
  29. Podoba mi się takie podejście do tematu od pozytywnej strony :)

    ReplyDelete
  30. Różnice w sposobie egzystencji obu narodowości są różne. Czasem chciałabym urodzić się dajmy na to w UK :/
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    ReplyDelete
  31. Podoba mi się, że UK jest otwarte na różne narodowości :)

    ReplyDelete
  32. uwielbiam czytać tego typu ciekawośtki

    ReplyDelete
  33. Anglia ♥ Nigdy tam nie byłam, ale chciałabym kiedyś poczuć tę atmosferę na własnej skórze :) Właśnie to denerwuje mnie w Polakach, że są sztywni... Może to stereotyp, bo przecież coraz częściej spotyka się ludzi uśmiechniętych i postępowych, ale Polska zawsze będzie się kojarzyć z takim "nadąsaniem", podobnie jak Niemcy - gburacy :D Nie obrażając nikogo, bo są wyjątki, ale tak właśnie kojarzą mi się te narody.

    ReplyDelete
  34. Ach, jak bardzo chciałabym kiedyś pojechać do Anglii! A ten wpis jeszcze bardziej mnie zachęca... W szczególności ostatni punkt. Nienawidzę tych przydługich form grzecznościowych :P

    my-brains-dumpster.blogspot.com

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz, naprawdę bardzo motywujecie mnie do dalszego pisania !
Nie zapomnij zostawić linka do swojego bloga, bym mogła się odwdzięczyć !
Na pytania odpowiadam przy Twoim komentarzu. ;)